Skuteczna Sprzedaż. Szkolenia oraz Consulting realizowane już od 1995 r
Blog > Komentarze do wpisu

Solidarność jajników to mit?

W książce "Woman's Inhumanity to Woman", jej autorka, psycholog Phyllis Chesler nie pozostawia przysłowiowej suchej nitki na kobietach, ich charakterze, sposobach działania, postępowaniu wobec siebie.

Według niej pustym frazesem, mitem jest stwierdzenie o solidarności jajników. Jej zdaniem kobiety w relacji z innymi kobietami są surowe w ocenach, bezwzględne, długo noszą w sobie urazy, plotkują i co - najważniejsze ale i najsmutniejsze - są gotowe, wzajemnie wobec siebie do agresywnych, podłych zachowań. Kobiety o wiele brutalniej i cyniczniej niż mężczyźni niszczą swoją przeciwniczki.

Co ciekawe, twierdzenia Phyllis Chesler zdają się potwierdzać badania CBOPu, z których jednoznacznie wynika, że Polki znacznie lepiej oceniają swoją współpracę z mężczyznami niż z kobietami. Tylko bowiem 11% ankietowanych pań wskazało, że wolałoby mieć za szefa kobietę. Z drugiej strony ponad 40% respondentek deklaruje, że lepiej się czuje w firmie kierowanej przez mężczyznę.

Coraz silniej odczuwalna i zauważalna jest rywalizacja pań na wielu, nie tylko zawodowych polach. Model społeczny, w którym kobiety jawiły się jako słaba płeć - odchodzi już chyba, bezpowrotnie do lamusa.

 

sobota, 18 grudnia 2010, marekwojciechowski
Szkolenia. Kompetencje. Rozwój >> Marek Wojciechowski | psycholog biznesu
Komentarze
2010/12/18 15:58:50
Słaba płeć, hmmm, tą kobiety nie są już na pewno - na własna prośbę zresztą.
A co do solidarności jajników - pamiętam podobny wątek i dyskusję do wpisu na Twoim blogu, o tym, że kobieta kobiecie wilkiem. Nadal podpisuję się pod tym stwierdzeniem. Niestety.
-
Gość: A, dynamic-78-8-197-90.ssp.dialog.net.pl
2010/12/19 18:23:22
Czy nie jest tak jak w tym artykule , ze nie ma stylu żeńskiego czy męskiego jest styl zachowania zależny od okoliczności i charakteru. A tak w ogóle, czy mogłabym prosić trochę statystyk o mężczyznach , bo jakoś za dużo negatywizmu w stosunku do kobiet.
Pozdr.
www.rp.pl/artykul/572922.html
-
2010/12/19 20:58:02
Aniu, na moim blogu, w moich publikacjach znajdziesz wiele pozytywów o kobietach. Całą masę. Nawet projekt szkoleniowy Kobieca MOC Negocjacji, który z powodzeniem realizuję już w VII edycji o tym świadczy :)
-
2010/12/20 10:53:59
Ok, badania, ok, publikacja, nie dyskutuję, nie zapoznałam się szerzej, ale może zastanówmy się nad wymową notki.

Bardzo głupie jest wrzucanie tych danych w ramkę: "kobiety to przed równouprawnieniem była słaba płeć, a teraz się zrobiły agresywne i rywalizujące".
To jest zwyczajnie nieprawda i to zauważalna gołym okiem dla każdej osoby zainteresowanej historią obyczajowości.

Brak solidarności jajników nie jest wytworem współczesnej ery równouprawnienia, tylko - jeśli już w ogóle stosować taką uproszczoną analizę historyczną - wytworem całych wieków BRAKU równouprawnienia.
Słaba płeć? Wolne żarty! Ta "słaba płeć" była od małego zaprawiana do manipulacji innymi, do wypranego z uczuć materializmu, do bezwzględnej rywalizacji na targowisku próżności. Bo niestety oficjalnie nie wolno jej było bezpośrednio wpływać na ludzi i zdarzenia, realizować własnych celów i podtrzymywać ciepłych więzi z potencjalnymi konkurentkami.

-
2010/12/20 11:04:36
Ja myślę że to kwestia socjalizacji: Chłopcy od najmłodszych lat uczą się jak rywalizować. Czasem ostro, ale trzymając się pewnych zasad. Dziewczynki zwykle tego się nie uczą - i potem nie umieją. Postawione w sytuacji rywalizacji, są skłonne do bezinteresownej agresji.
-
2010/12/20 11:22:00
"na moim blogu, w moich publikacjach znajdziesz wiele pozytywów o kobietach..."

jedno z nielicznych znanych mi miejsc, gdzie mężczyzna "głośno" mówi o zaletach Kobiet :)

Miłego dnia!
Ża
-
2010/12/20 12:02:23
Dzieje się tak, bo kobiety wyszły z dawnej z roli, czytałam
niedawno całkiem ciekawą książkę Czerwony namiot,
tam pięknie opisano taką piękną więź między kobietami,
ich wzajemne wspieranie, ale wtedy świat kobiet był
osobny. Teraz to wszystko się pomieszało, zarówno kobiety jak i mężczyźni nie mają wspólnych interesów, każdy ma własny :)
-
2010/12/20 14:00:24
nudniejszy - ja też myślę, że to kwestia socjalizacji,
do tego co piszesz, dodałabym, że kobiety od najmłodszych lat uczą się działać skutecznie, ale "nie wprost", innymi drogami
wcześnie też się uczą, że do pewnych dziedzin są dopuszczone w jakiś sposób warunkowo, że zawsze pozostaną w nich na cenzurowanym i że lepiej, żeby ich tam było jak najmniej

zderzenie wyuczonego sposobu załatwiania spraw i rozwiązywania problemów ze światem, w którym obowiązują zupełnie inne reguły może być bolesne, zarówno dla kobiet, jak i dla tego świata:)

asprocolia - a owszem, interesy grupowe stają się coraz mniej ważne
czyli ten wpis powinien się nazywać "ludzka solidarność gatunkowa to mit" a nie "solidarność jajników to mit":)
a czy nie wydaje Ci się, że opowieści o pięknych więziach kobiet opisane m.in. w tej książce właśnie dzięki temu, że kobiety wypadły z dawnej roli, i między innymi wolno im mówić o różnych "bocznych" rzeczach, o których wcześniej miały oficjalnie milczeć?
-
2010/12/20 17:43:09
@an.naja,
oczywiście, że teraz możemy mówić o wszystkim,
nawet nasze waginy mają głos, ale coś za coś,
wtedy miałyśmy swoj sekretny świat i potrzebę więzi,
teraz jest nam łatwiej, ale trudniej, wolność postawiła nowe wymagania.